Youth in Participation, Wilno

19554756_1751657581529292_145040566595513903_nJakiś czas temu miałam możliwość wziąć udział w treningu Youth in Participation, który był sfinansowany przez program Erasmus+. Głównym celem treneningu było pogłębienie wiedzy uczestników odnośnie ewentualnych problemów dotyczących napisania projektów. Drugim zagadnieniem była integracja zainteresowanych osób z różnych państw, które się zajmują edukacją i rozwojem młodzieży. Rezultatem treningu miało być wspólne napisanie ciekawego projektu, dotykającego istotnych kwestii.

Trening odbywał się w Wilnie na Litwie. Z Lublina wspólnie z innymi przedstawiecielami z Polski, a jednocześnie aktywnymi osobami Fundacji Kultury Duchowej Pogranicza Romanem Zadorożnym i Anną Biloboką, dostałam się do miejsca przeznaczenia lecąc godzinę samolotem. Przybywszy do hotelu, w którym się odbywał trening, od razu zapoznaliśmy się z przedstawiecielami z Mołdawii (podobnie, jak i my oni przyjechali najszybciej). Pogoda była przepiękna, dlatego od razu po obiedzie z nowymi kolegami poszliśmy zwiedzać miasto. Taka mini–integracja przed rozpoczęciem zajęć pomogła łatwo dołączyć do zespołu i współpracować z innymi uczestnikami.

Warto wspomnieć kilka słów o mieście. Przy zwiedzaniu Wilna natrafiliśmy na kilka pomników, co pomogło nam później przy wykonaniu zadań naszych trenerów. Miasto zachwyciło mnie swoją niezwykłą urodą. Miałam wrażenie, że jestem pośrodku lasu, a tylko w niektórych miejscach są domki, bloki i wieżowce. W Wilnie znajduje się sporo parków i miejsc, gdzie można usiąść na trawie i chwilę pomarzyć. Właśnie z zielenią będzie mi się kojarzyło to przepiękne miasto ze swą trudną, ale jednocześnie piękną historią.

To wystarczy o wypoczynku, trzeba powiedzieć kilka słów i o pracy. Pierwszy dzień naszego projektu był poświęcony wzajemnemu zapoznaniu się i integracji. Bawiliśmy się w różnego rodzaju gry, aby lepiej poznać się. Nie wszystkie gry były łatwe. Oprócz integracji były one nakierowane na polepszenie pamięci i koordynacji ruchów. Dla mnie to było prawdziwe wyzwanie. Zapamiętać imiona osób, z którymi przed chwilą zapoznałam się – mission impossible. Ale nie minęło i trzy dni i już znałam wszystkich z imienia, a o niektórych i całą historię życia osobistego (poznałam ich decyzję o wyborze kierunku, zawodu, a także życia osobistego). Ogólnie pierwszy dzień treningu bardzo mi się spodobał i wszystko wygłądało na to, że dalej będzie tylko lepiej.

W kolejnym dniu rozmawialiśmy na temat polityki młodzieżowej państw, z których są uczestnicy projektu. Przedstawiciele każdego państwa opowiadali o szczegółach, słabych i mocnych stronach polityki młodzieżowej. Porównywaliśmy te polityki i debatowaliśmy na ich temat. Chcę dodać, że w Polsce, w porównaniu do innych państw nie jest tak źle, jak można by się spodziewać, trzeba nawet powiedzieć, że na tle innych państw pozytywnie wyróżniamy się. Oprócz omówienia polityki młodzieżowej rozmawialiśmy o rzeczywistości poszczególnych państw, o potrzebach młodzieży, o możliwościach i barierach dla nich. Bardzo dyskusyjnym okazało się pytanie o pasywnym i aktywnym udziale młodzieży w życiu społecznym. To była chyba najbardziej ożywiona dyskusja. Moral z całego dnia: Nie wszystko co jest dobre dla dorosłych jest dobre dla młodzieży. W tym dniu także był zorganizowany rynek organizacji. Celem tego przedsięwzięcia było zapoznanie się z działalnoscią, którą się zajmują organizacje, z ich przedstawicielami, którzy byli na treningu. To pomogło lepiej zrozumieć specyfikę pracy każdego z nas oraz znaleść wspólne zainteresowania dla dalszej, owocnej współpracy.

Trzeciego dnia omawialiśmy i dyskutowaliśmy na temat zasad i przesłanek udziału młodzieży w różnych dziedzinach życia społecznego. Poruszony był także temat odnośnie rodzajów działalności młodzieży w poszczególnych państwach. Pod koniec zaanalizowaliśmy problemy włączenia młodzieży i równych możliwości młodzieży w obszarze społeczno-politycznym swojego państwa. To był dzień–spowiedź. Każdy opowiadał o swoim pozytywnym i negatywnym doświadczeniu, o problemach, na które napotyka się młodzież i osoby, które z nimi pracują. Dzieliliśmy się własnymi doświadczeniami, sukcesami i porażkami. Niektóre zeznania uczestników projektu wymusiły konieczność zastanowienia się nad problemami innych i stanowiły stały bodźiec do współpracy nad kolejnym projektem w celu rozwiązania aktualnych i niezwłocznych pytań.

Kolejnego dnia rozmawialiśmy o instrumentach młodzieżowego udziału oraz możliwościach młodzieży do międzynarodowej współpracy. Trzeba dodać, że najbardziej interesującym zadaniem tego dnia był temat poświęcony wprowadzeniu nieformalnego kształcenia do naszej pracy z młodzieżą. Tematy, które były poruszane były ciekawe absolutnie dla wszystkich, tym bardziej kiedy wiemy, że współczesnej młodzieży nie zaangażujemy do działalności starymi metodami. Z tego zajęcia ja, i myślę, że reszta uczestników też, wzięła sporo korzystnych metod, które warto realizować w swojej codziennej pracy. Nie mogę nie dodać, że wszystkie nasze zajęcia na treningu także odbywały się z elementami nieformalnego kształcenia. Na zajęciach my, jak małe dzieci, między innymi kleiliśmy, kolorowaliśmy, robiliśmy plakaty. Wszystko to pomogło lepiej przekazać swoje myśli i zainteresować słuchaczy.

Piąty dzień treningu był poświęcony spotkaniu z miejscowymi organizacjami, które pracują z młodzieżą emigrancką. Spotkanie odbyło się w Otwartym Funduszu Litwy, a tematem naszego spotkania było „Wsparcie Ukrainy w Europie: doświadczenie i porady”. Dzieliliśmy się własnym doświadczeniem, dyskutowaliśmy o problemach każdego państwa, ale najbardziej, oczywiście o Ukrainie. Litewscy koledzy proponowali plany działań, które były sukcesywne w ich państwie. My z kolei opowiadaliśmy o naszych realiach. To spotkanie było punktem wyścia do nawiązania nowych kontaktów z litewskimi organizacjami, które w przyszłości mogą zaowocować współpracą międzynarodową. Po spotkaniu mieliśmy wywiad z dzienikarzem telewizyjnym miejscowego programu „Trembita”. Litewskim widzom chcieliśmy przekazać swoje poglądy na to, jak efektywnie zachęcać młodzież do udziału w społeczno-politycznym życiu społeczeństwa oraz jak sprzyjać międzynarodowej współpracy. Tego dnia mieliśmy możliwość zapoznać się z miastem i jego historią w dość ciekawy sposób. Dla nas był zorganizowany quest. Nasza duża grupa była podzielona na pięć drużyn. Każda drużyna dostała określone zadanie. Wygrywał ten, kto zbierze więcej punktów. Był on bardzo ciekawy. Powinniśmy byli zebrać ciekawostki o Wilnie, zrobić zdjęcia określonych zabytków oraz dowiedzić się o legendzie założenia miasta. Wszystko było zachwycające i bardzo poznawcze. A jeżeli jesteście ciekawe kto zdobył zwycięstwo – to wygrała przyjaźń.

Kolejnego dnia mieliśmy zaplanowane spotkanie z byłym premierem Litwy Andriusem  Kubilusem, jednym z autorów tak zwanego „planu Marchala dla Ukrainy”, który oficjalne dostał wsparcie Europejskiej Partii Narodowej (EPN). Pytaliśmy o tą inicjatywę, dopytywaliśmy o niektóre szczegóły, jak na przykład, wielkość finansowania projektu oraz o korupcję. Pan Kubilus na to odpowiedział pytaniem: „No, to jeżeli w Ukrainie jest korupcja, to nie mamy jej pomagać?”. Także ten dzień zapisał się wyjściem do restauracji z litewską kuchnią tradycyjną. Było bardzo smacznie i syto. Nikt nie wyszedł stąd bez zdjęcia, a sama restauracja była bardzo swojska i kultywowała tradycję. Przyjemną niespodzianką od organizatorów była podróż do miasta Trakaj, gdzie mieliśmy możliwość zapoznać się nie tylko z historią Litwy, ale też i kulturą Karaimów.

Szósty dzień poświęciliśmy tworzeniu projektów, realizacją, których bylibyśmy zainteresowani w przyszłości. Wszyscy uczestnicy zaproponowali swoje idee. Nasza praca nie wyglądała jako typowe napisanie projektu, tylko wymienialiśmy same idee, problemy młodzieży, możliwości, które mają młodzi ludzie w poszczególnych państwach oraz to w czym możemy im pomóc. Z dużej ilości kartek wybieraliśmy najbardziej podobne i łączyliśmy je. Tak za pomocą nieformalnego podejścia udało się nam stworzyć kilka potencjalnych projektów.

Siódmy dzień był poświęcony napisaniu projektów, które zainteresowały większość uczestników, dlatego wśród wszystkich potencjalnych projektów wybraliśmy pięć, które zaczęliśmy bardziej szczegółowo opracowywać. Podzieliliśmy się na grupy według własnych zainteresowań, ponieważ każdy projekt był o czym innym i zaczęliśmy pracę. Cały dzień wykorzystaliśmy w celu napisania projektu wykorzystując wiedzę, którą zdobyliśmy w ciągu całego treningu. Według mnie udało się nam stworzyć ciekawe, aktualne projekty, które pozwolą rozwijać się młodzieży. Końcowym etapem tego dnia była ewaluacja projektu oraz stworzenie Youthpass’u – certyfikatu potwierdzającego uczestnictwo i zdobyte kompetencje, wiedzę i doświadczenie.

Podsumowując moją relację chcę dodać, że udział w tym treningu pozwolił zawrzeć nowe znajomości z przedstawicielami organizacji, które pracują z młodzieżą, co w przyszłości przyczyni się do owocnej współpracy. Osobiście dowiedziałam się więcej o przygotowaniu i wcieleniu w życie projektów oraz ciekawie spędziłam czas z niesamowitymi ludźmi w przepięknym mieście. Mam nadzieję, że zdobytą wiedzę niedługo wykorzystam na praktyce.

Ganna Kucherevych