Warsztaty ikonopisania w „Pracowni Przy Garażu”

DSC_0244Już po raz kolejny spotykamy się na warsztatach ikonopisania w „Pracowni Przy Garażu”, która mieści się w siedzibie Fundacji Kultury Duchowej Pogranicza przy Al. Warszawskiej w Lublinie. Spotkania nasze odbywają się od października w każdą środę i czwartek w godzinach 16-20, kiedy to gromadzimy się, aby pracować nad kolejną już ikoną. Po powrocie z przerwy świątecznej mile nas zaskoczyła odmiana w kolorystyce wnętrz w pracowni. Nowy Rok rozpoczęliśmy wiec nie tylko z nowym zapałem do pracy, ale i w nowo wyremontowanych pomieszczeniach. Ksiądz Stefan Batruch bardzo dba o to, byśmy mogli pracować w jak najlepszych warunkach. To dzięki inicjatywie i staraniom ks. Stefana istnieje pracownia – miejsce w którym każdy z uczestników warsztatów doświadcza serdeczności i gościnności, gdzie możemy realizować nasze marzenia o pisaniu ikon. Cieszymy się, że możemy po przerwie rozpocząć kolejny etap pracy, bo długa przerwa dla pasjonatów pisania ikon na pewno nie służy ich dobremu samopoczuciu. Tęsknimy nie tylko za ikoną, ale i za swoim towarzystwem, bo przecież na warsztatach zawiązują się przyjaźnie, które trwają latami. Dzięki małym, kilkuosobowym grupom, spotkania nasze mają kameralny charakter i miłą atmosferę. Maja Podleśna, czuwa nad poprawnością naszych prac, zawsze służy dobrą radą i pomocą, gdy ktoś ma pytania lub wątpliwości związane z ikoną. Spotykamy się więc na warsztatach z dużą otwartością i życzliwością.

Tym razem pochylamy się nad piękną ikoną Matki Bożej Koniewskiej. Jest to wizerunek typu Hodegetria i przedstawia Maryję trzymającą na lewym ramieniu Dzieciątko Jezus. Jest to ikona z bardzo bogatą historią, której oryginał znajduje się obecnie w monasterze Nowy Walaam w Finlandii. Nie jest to łatwa ikona, choć takie sprawia wrażenie. Maja postawiła przed nami wysoką poprzeczkę, którą musimy z godnością przeskoczyć, choć upadki się zdarzają. Pierwszy etap prac nad ikoną już za nami. Grafija, sankir na partiach cielesnych, podstawowy kolor szat są gotowe. Maja uczyła nas również złocenia na pulment, które dla niektórych było zupełną nowością, choć inni już kiedyś się spotkali z tą metodą. Wychodziło raz lepiej raz gorzej – złocenie na pulment jest bardzo trudną i wymagającą precyzji i dokładności techniką – ale w ostatecznym rozrachunku mamy wypolerowane „na lustro” nimby w ikonie. Następnym etapem prac było modelowanie oblicza Maryi i Jezusa. Maja czuwała nad poprawnością kładzionych cieni na partiach cielistych. Od dobrze położonych cieni zależy przecież wyraz twarzy z jaką będzie na nas patrzeć z ikony Maryja czy Jezus, czy będą mieć oblicza łagodne czy surowe. Później cierpliwie przechodziliśmy kolejne etapy rozjaśnień partii cielesnych w ikonie. Po Nowym Roku rozpoczęliśmy cieniowanie szat. Tym razem musieliśmy zmierzyć się z asystkami na szacie Jezusa. Ważne, aby zapanować nad drżeniem dłoni, co nie jest wcale takie łatwe, jakby się wydawało. Również wprawa w posługiwaniu się pędzlem ma ogromne znaczenie, bo asystki muszą być wykonane precyzyjnie i posiadać pewien konkretny zamysł układania się fałd na szacie. Szata Maryi to kolejne wyzwanie, z którym ostatnio się zmierzyliśmy. Kładliśmy pierwsze rozjaśnienia, a następnie stosując kolejne warstwy coraz jaśniejszego pigmentu nadawaliśmy wyraz sukni, wydobywając draperie w szacie. W końcu szata zaczęła nabierać pożądanego wyglądu, nadając kształt całej sylwetce Maryi. Przed nami jeszcze wiele pracy, dopracowywanie wielu szczegółów w ikonie, zdobienia na szacie Maryi, a także tło ikony. Czekamy wszyscy z wielką niecierpliwością na nasze czwartkowe spotkanie, aby znów pochylić się nad wizerunkiem Matki Bożej Koniewskiej.

Anna Jędryszek

DSC_0247DSC_0256