Mój EVS we Włoszech

Mój EVS we Włoszech

„Po 2 miesiącach zaczęłam dodawać niemalże do wszystkich potraw parmezan ;) jakoś bez niego potrawy nie smakują mi tak samo dobrze ;)”

Magda pojechała do Włoch 3 miesiące temu. Jako wolontariuszka EVS z ramienia FKDP zaczęła realizować swoje marzenia i poznawać smak nowego życia w kraju, który bardzo ją inspirował i pociągał. Odważna decyzja poskutkowała wieloma przyjemnymi spotkaniami, podróżami i odkryciami.

Magda, lat 26, stała praca, prawie trzy lata po studiach, fajne normalne życie. Do tej pory realizowałam się zawodowo w makijażu – kalendarz wypełniony niemalże po brzegi w sezonie ślubnym – tak, uwielbiam to i na pewno będę się tym zajmowała z powrotem w 2015 roku. Z powrotem? Tak, gdyż rok bieżący, a dokładniej 9 miesięcy spędzam we Włoszech realizując projekt European Voluntary Service. A dokładniej rzecz ujmując pracuję jako wolontariusz dla organizacji Primavera’85 Cooperativa Sociale – w centrum, zajmującym się osobami z niepełnosprawnością. To dla mnie coś zupełnie nowego, wcześniej nie miałam doświadczenia na tym polu, toteż przed wyjazdem miałam wiele obaw, czy sobie poradzę. Jednakże w projektach tego typu doświadczenie nie jest sprawą pierwszorzędną – wręcz przeciwnie, ważniejsze jest pozytywne nastawienie, chęci do pracy ale i chęć pokonania własnych słabości i lęków. To wszystko plus pragnienie przeżycia przygody życia, co niewątpliwie odegrało znaczną rolę w podjęciu decyzji o wyjeździe, sprawiło, że żyję sobie teraz tu, w Sovizzo – spokojnym miasteczku na północy Italii, w regionie Veneto.

Aktualnie mam za sobą 1/3 całości projektu i cóż mogę powiedzieć? Mieszkam z trzema dziewczynami: Laurą z Francji, Aurorą z Hiszpanii oraz Csillą z Węgier. Cztery różne osobowości, cztery inne temperamenty, mix języków, a jednak się dogadujemy! Dzielimy ze sobą nie tylko mieszkanie, ale też doświadczenia dotyczące pracy (każda z nas pracuje w innym centrum, lecz dla jednej organizacji), czas wolny oraz to, co każda z nas miała z pewnością na uwadze decydując się na EVS – wspólnie odkrywamy kolejne zakątki Italii. Wszystkie pracujemy od poniedziałku do piątku, więc z reguły wspólnie planujemy w jaki sposób zorganizować i przede wszystkim gdzie spędzić kolejny weekend. Mamy też za sobą spotkanie wolontariuszy, którzy rozpoczęli projekty w tym samym czasie, co my, mające na celu przygotowanie nas do świadomego podejścia do roli wolontariusza, przedstawienie korzyści z tego płynących oraz możliwości, jakie mamy po zakończeniu projektu. Meeting miał miejsce pod Neapolem, program był dość napięty – zawierał zarówno kurs językowy, jak i część szkoleniową – jednakże znaczną rolę odgrywa zazwyczaj też czas poświęcony na integrację uczestników oraz wszelkie prezentacje krajów, z których pochodzimy (było blisko 40 osób z 16-stu różnych państw). Świetna atmosfera, a także niezbędne kontakty chociażby do zaplanowania trochę mniej formalnych spotkań ;)

Moje życie zmieniło się o przysłowiowe 180 stopni. Z tej krótkiej perspektywy czasu i być może troszkę z przymrużeniem oka, mogę powiedzieć, że:

* spakowanie się na 9 miesięcy jest trudne, ale nie niemożliwe ;)

* znajomość języka nie jest konieczna, jednak bardzo ułatwia start – mnie było łatwiej niż dziewczynom, gdyż miałam solidne podstawy

* po jakichś dwóch miesiącach spostrzegłam, że zaczęłam dodawać niemalże do wszystkich potraw parmezan ;) jakoś bez niego potrawy nie smakują mi tak samo dobrze ;)

* ludzie są naprawdę szalenie mili – wystarczy zapytać o drogę, a oni proponują podwózkę samochodem – czy to się zdarza w Polsce? ;)

* zwykły jogging może zamienić się w miłą pogawędkę z przypadkowo spotkaną osobą, nie wspominając o licznych szczerych pozdrowieniach na ulicy, stacji benzynowej, pobliskim barze czy w supermarkecie

Na liście znajdują się niestety także minusy, np. delikatnie rzecz ujmując, mieszkanie w małym miasteczku może okazać się zbyt spokojne, szczególnie dla osób, które chcą poznawać i spotykać nowych ludzi lub chociażby uczestniczyć w życiu kulturalnym miasta. Jednakże ten spokój jest wręcz nieoceniony, jeśli chcesz po prostu zrelaksować się we „własnym” ogródku, leżąc na trawie i cieszyć się włoskim słońcem!

Przede mną jeszcze pół roku – co przyniesie? Czas pokaże, ale mam nadzieję, że pełną satysfakcję i spełnienie własnych oczekiwań. To be continued…

Magda Chamera