Lubelska cerkiew. Architektura XVIII wieku

Cerkiew z Lublina na tle rozwoju architektury cerkiewnej XVIII wieku

Eugeniusz Zawałeń

Cerkiew będąca tematem naszych rozważań pochodzi z miasteczka Uhrynów, w dekanacie warężskim, diecezji chełmskiej (następnie w eparchii przemyskiej). Zbudowana w 1759 roku  z fundacji właściciela miasteczka, Franciszka Potockiego, wojewody kijowskiego, a w 1761 roku konsekrowana przez ówczesnego władykę chełmskiego i bełskiego Maksymiliana Ryłłę. Nosiła wezwanie św. Mikołaja, miała statut parafialnej i była kolejną cerkwią miasteczka Uhrynów (poprzednia pochodziła z 1678 roku). Przy niej w 1772 roku władyka M. Ryłło zatwierdził Bractwo cerkiewne. Dopiero w latach 1903 – 1904 została translokowana do miejscowości Tarnoszyn, gdzie otrzymała wezwanie Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy, będąc cerkwią filialną dekanatu Uhniów, w diecezji przemyskiej. Po 1947 roku pełniła kolejno funkcję kościoła rzym. – kat., magazynów gospodarczych, stała też przez wiele lat nie użytkowana. W latach 1994 – 1999 ponownie translokowano ją, tym razem do Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie z przeznaczeniem na cerkiew parafialną.
Pod względem badawczym, tzw. cerkiew tarnoszyńska otrzymała pełną dokumentację oraz analizę formalną od B. Seniuka. Opierając się na wnioskach autora postaram się pokazać państwu miejsce omawianej świątyni w burzliwym procesie przemian, zachodzących w sztuce cerkiewnej Kościoła Greckokatolickiego. Kościoła, który, jak wcześniej Chrześcijaństwo wschodnie, skupione wokół metropolii kijowskiej, ciągle kształtowało swoją tożsamość. Zjawisko tożsamości w sztuce Kościoła greckokatolickiego zostało rozpoznane i w pewny sposób zidentyfikowane w literaturze historiograficznej, nie otrzymało jeszcze opracowania od strony sztuki cerkiewnej. Część przemian zachodzących w kształtowaniu się architektury osiemnastowiecznej była nie wątpliwie nastawiona na jej świadomą realizację. Prócz owych działań, zachodziły odwieczne procesy, powolnej ewolucji w komponowaniu świątyń, zarówno drewnianych jak i murowanych. Szerszą analizę zasygnalizowałem w oddzielnym opracowaniu. Przy pomocy analizy cerkwi z Tarnoszyna, postaram się uwypuklić te zagadnienia, które były związane z poszczególnymi zjawiskami zaistniałymi w XVIII wieku.
Na podstawie rekonstrukcji B. Seniuka, osiemnastowieczna cerkiew zasadzała się na klasycznym trójdzielnym planie z addycyjnie ustawionymi komorami na osi wzdłużnej, z najobszerniejszą nawą, trójbocznie zamkniętym od wschodu sanktuarium, do którego od północnej i południowej przylegały zakrystie – pastoforia i od zachodu założenia babiniec. W bryle dominację wzmagała sferyczna kopuła na ośmiobocznym tamburze, pozostałe pomieszczenia odpowiednio mniejsze nakryte dachami kalenicowo – połaciowymi. Trójdzielne wnętrze, zrealizowane przez kontrasty gabarytowe; szersza i wyższa nawa otwierała się do wnętrza kopuły, mniejsze i niższe sanktuarium z babińcem nakryte kolebkowymi stropami. Ścianę ikonostasową zapewne zastępował zespół belki tęczowej, przy południowej ścianie nawy ustawiono ołtarz boczny, zachodnią część nawy, bądź babińca zamykały nadwieszone chóry śpiewacze. Do wnętrza prowadziło dwoje drzwi wejściowych.
Skonfrontujmy, więc tak opisaną cerkiew z osiemnastowiecznymi realizacjami.
Trójdzielność planu tarnoszyńskiej świątyni wykazuje oczywistą zachowawczość. Trójpodział realizowany był z powodzeniem już od średniowiecza w ukraińskim kręgu kulturowym, komponowany zgodnie z tradycyjnymi modułami mierniczymi. W komponowaniu zaś bryły widzimy już charakterystyczne zmiany, nasilające się właśnie w XVIII wieku. Dotyczy ono relacji pomiędzy wysokościami nawy do sanktuarium i babińca. Przez wieki przestrzegano niepisanej zasady wyróżniającej się optycznej trójdzielności, także w bryle. Zawsze kalenice niższych części cerkwi nie przewyższały belki oczepowej zrębu nawy (innymi słowy – gzymsu wieńczącego). W naszej cerkwi, jak wynika z analizy węzłów architektonicznych, kalenice połaciowych dachów musiały zachodzić na ściany tamburu kopuły nawy. Optycznie odrębność i dominacja środkowej części założenia została pomniejszona. W innych cerkwiach ten proces wzmagała tendencja dążenia do wyrównania wysokości ścian obwodowych trzech podstawowych części świątyni, a ustawienie kalenicy mogło osiągnąć nawet oczepu tamburu kopuły nawy, niejako zatapiając ją w sąsiednie bryły sanktuarium i babińca. Daleko posunięte realizacje, otrzymały nadto zrównanie szerokości babińca, a rzadziej i sanktuarium z nawą, choć wewnętrzny trójpodział starano zachować jeszcze długo w głębi XIX wieku. Tendencje wyrównywania wysokości trzech pomieszczeń cerkiewnych należy tłumaczyć następującym ciągiem zdarzeń, mający początek w zmianie kompozycji wnętrza.
Nowatorskim rozwiązaniem jest występowanie nadwieszonych chórów na zachodnich ścianach nawy lub babińca. W poprzednich wiekach miejsce dla śpiewaków lub raczej diaka było przy ikonostasie, zwyczajowo od południa. Wprowadzenie jednak ołtarzy bocznych niejako kolidowało z ustawieniem tam grupy śpiewaczej, stąd przenosiny na nadwieszone chóry, lub adaptacje górnych krucht czy górnych kaplic nad babińcem. W Uhrynowie ustawiono jeden ołtarz boczny od strony południowej. Ołtarze boczne, przy których mogły odbywać się msze prywatne, a nie dla ogółu wiernych, co wynikało z wschodniochrześcijańskiego prawa kanonicznego, i tak drugą mszę mógł odbywać jeden ksiądz w ciągu dnia przy drugim ołtarzu w górnej kaplicy. W XVIII wieku zamieniono się miejscami; miejsce zarezerwowane dla śpiewaków i diaka, ustawiono drugi ołtarz, a na górze miejsce dla śpiewaków. Jeżeli nie było górnej kaplicy, którą adaptowano na chór (np. w Chotyńcu), to nadwieszano nowy na zachodniej ścianie babińca, tak działo się w nowobudowanych cerkwiach. W istniejących świątyniach umieszczano je na zachodniej ścianie nawy, gdyż stary podział między nawą a babińcem na to nie pozwalał np. w Gorajcu. Chór w Uhrynowie z pewnością był umieszczony na zachodniej ścianie nawy i babińca, co potwierdzają badania węzłów architektonicznych autora monografii – B. Seniuka. Umieszczenie chóru na zachodniej ścianie babińca wymagało odpowiedniej wysokości pomieszczenia, oraz pełnego wykroju do nawy, niż bywało to w wcześniejszych realizacjach. Miało to swoje konsekwencje w komponowaniu bryły cerkwi. Babiniec osiągnął wysokość ścian nawy, co automatycznie powodowało podwyższenie nakrycia w wersji dachowej – z kalenicą na wysokości bardzo zbliżonej do oczepu tamburu kopuły nawy. Miało to, w dalszej kolejności konsekwencje także dla podwyższenia gabarytów sanktuarium, dla zachowania symetrii kompozycji.
Osiemnastowieczne zmiany w aranżacji wnętrz cerkiewnych doprowadziły, iż w nowym duchu zaczęto traktować przegrodę ikonostasową; ograniczając ilość ikon, nie instalując carskich wrót i drzwi diakońskich, a najczęściej umieszczano tam ukrzyżowanie z Bogurodzicą i św. Janem na belce tęczowej. Dlatego bardziej problematyczny jest fakt obecności ikonostasu w naszej cerkwi, bo w ankiecie z 1815 roku wyraźnie jest zapisany jego brak, ale czy był w latach 1759 – 1815, i czy to postępujące procesy latynizujące spowodowały, że rozebrano istniejący ikonostas. Nie instalowanie ikonostasów, nasiliło się w końcu XVIII wieku. Owy proces przebiegał nierównomiernie, z różnym nasileniem w danych diecezjach. Wbrew potocznym tłumaczeniu, iż likwidację ikonostasów nakazał Synod Zamojski w 1720 roku, prawda wydaje się być inna. Wynikało to raczej z indywidualnego podejścia decydentów, w tym niektórych biskupów, nie rzadko źle interpretujących normy obrządku łacińskiego jako powszechnego, bezkrytyczne przyjmując je za swoje.
Zagadnieniem interesującym w świątyni z Tarnoszyna jest również występowanie bliźniaczych zakrystii. Pomieszczenia przylegające do ścian sanktuarium występowały od starożytności w architekturze chrześcijańskiego wschodu, a zwane były pastoforiami. W tradycji cerkiewnego budownictwa drewnianego występowały przez stulecia, chociaż przybierały one raczej niewielkie pomieszczenia, osiągając często rodzaj wnęk, np. w cerkwi w Leżachowie k. Sieniawy z 1795 roku. W naszej cerkwi to już wyraźne pomieszczenia, przypominające już kościelne zakrystie. Podobne pomieszczenia otrzymały inne cerkwie osiemnastowieczne jak np. św. Mikołaja w Przemyślu na Podgórzu (nieistniejąca, zbudowana w 1763, rozebrana w 1786). Jest to rozwiązanie charakterystyczne właśnie dla tego wieku. W rekonstrukcji autora monografii cerkwi z okresu uhrynowskiego nie mamy sugestii, iż któraś z zakrystii posiadała zewnętrzny otwór drzwiowy, co miałoby pewne znaczenie dla interpretacji pochodzenia tych pomieszczeń; kościelny czy archaiczny – wschodniochrześcijański. Wizytator cerkwi wspomnianej cerkwi św. Mikołaja w Przemyślu nazywa owe pomieszczenia; skarbczyk – po prawej stronie sanktuarium i zakrystia – po lewej stronie. Taki stan rzeczy tłumaczy, iż takie rozwiązanie to twórcze zaakceptowanie tradycji architektury sakralnej; zarówno zachodniego jak i wschodniego chrześcijaństwa.
Zgodnie z opisem osiemnastowiecznej cerkwi z Uhrynowa, do wnętrza prowadziło dwoje drzwi. Tradycyjne w zachodniej ścianie babińca i w południowej ścianie nawy. Pierwotnie, to już od wczesnego chrześcijaństwa pierwsze przeznaczone były dla kobiet, drugie dla męszczyzn. Na taką interpretacje wskazują liczne zapisy z wizytacji dziekańskich również w XVIII i XIX wiekach.
Wysokie wnętrze cerkwi było doświetlone przestronnymi otworami okiennymi, rozlokowane symetrycznie w każdym z pomieszczeń. Jeszcze do I połowy XVIII wieku ściany od strony północnej nie posiadały okien. Północna strona była uważana przez stulecia jako kierunek złych mocy. To tam umieszczano przeważnie Mękę Pańską, często malowaną bezpośrednio na ścianie.
Zwieńczenia kopuły i dachów. Należy odróżnić klasyczne latarnie od wieżyczek dachowych z hełmami o różnych formach; wielopiętrowych, o kształtach; baniastych, cebulkowych czy gruszkowych. W zależności, gdy posiadały dzwon – sygnaturkę, wieżyczkę nazywano sygnaturką. Tamburek pod hełm mógł być pełny tzw. ślepa latarnia lub przeszklony – widna latarnia. Gdy był zawieszony dzwonek – sygnaturka, to tamburek był ażurowy, składający się zasadniczo z filarów. W naszym przypadku to ostatnie rozwiązanie architektoniczne miało miejsce na kopule nawy. Zaś wieżyczki dachowe o barokowych hełmach i ażurowym tamburku raczej nie posiadały dzwonków – sygnaturek, jedynie mogły nawiązywać do tej nad nawą. Wydaje się, iż stosowane owych wieżyczek takiej konsekwencji należy również odnotować jako novum w architekturze cerkiewnej XVIII wieku.
Sprawa uznania formy cerkwi zgodnej z ówczesnym określeniem „podług obrządku greci” To, co wynika z analizy zapisów archiwalnych, niewątpliwym jest posiadanie przez daną cerkiew wyraźnego trójpodziału; czyli optycznego wyróżniania się trzech pomieszczeń w planie, przestrzeni wewnętrznej i kompozycji bryły ze szczególnym zaznaczeniem nawy nakrytej kopułą bądź jej odpowiednikiem – wierchem. Pozostałe szczegóły architektoniczne wydawały się być drugorzędne. I już na przykład wystarczyło, że nad sanktuarium i babińcu były wieżyczki dachowe z hełmami by ten stan zaakceptować i pójść w kierunku nazywania go formą grecką. Istotnym jest używanie określenia cerkiew do każdego trzech pomieszczeń świątyni tj. sanktuarium, nawy i babińca. I jasnym się staje; gdy nawa – zwana dużą cerkwią, zewnętrznie łączyła się z babińcem (przez wspólna szerokość, wysokości ścian obwodowych i wspólnym dachem), by mogło zabraknąć w oglądzie wizytatora tej trzeciej „cerkwi”. Jeżeli doszły do tego inne szczegóły, jak zastąpienie kopuły – wierchu przez wieżyczkę dachową nad nawą, to nie wątpliwie dla wizytatora stało się jasne, że ta cerkiew zbudowana jest w formie latino. Myślę, że w tych zasadniczych zmianach należy widzieć już granicę między cerkwią In forma greci a In forma latino. W uhrynowskiej cerkwi jeszcze tego skoku zmian form nie było, dlatego otrzymała „formę na wszystkich cerkwiach podług obrządku greci z trzech kopuł, a jak pisze wizytator w 1815 roku … forma rytu greckiego constructa …”
Reasumując, cerkiew z Uhrynowa zbudowana została w typie trójdzielno – jednokopułowym, powszechnym przez stulecia w ukraińskim kręgu kulturowym. Oprócz tradycyjnych rozwiązań w kompozycji przestrzenno – bryłowej, doszły nowe, które pojawiły się od pierwszej połowy XVIII wieku. Do nich należą; zwiększenie przestrzenności wnętrza, po przez zwiększenie wysokości poszczególnych pomieszczeń, w tym szczególnie babińca i sanktuarium, a przejścia między nimi osiągają niemal pełny wykrój, do tego dochodzi równomierne doświetlenie wnętrza przez obszerne otwory okienne. W tym kontekście należy widzieć pojawienie się bliźniaczych zakrystii – pastoforii. Zmianie ulega ustawienie wyposażenia; redukcja w komponowaniu przegrody ikonostasowej, pojawienie się ołtarzy bocznych, zawieszanie chórów śpiewaczych na zachodnich ścianach nawy i babińca. W kompozycji bryły, maleje dominacja nawy, przez równoległe zwiększenie wysokości ścian i dachów babińca z sanktuarium. Na połaciach dachów pojawiają się wieżyczki dachowe o barokowych hełmach z ażurowymi tamburkami, ale nawiązującego do zwieńczenia kopuły nawy.
Owe nowe rozwiązania na kanwie tradycyjnych, dały oryginalną kompozycję przestrzenno bryłową z wyposażeniem. Czy w omawianej cerkwi możemy odnaleźć świadome poszukiwania oryginalności, utożsamianej li tylko z architekturą sakralną Kościoła greckokatolickiego? Na to pytanie należy poszukiwać odpowiedzi w badaniach nad szerszym materiale, zarówno w wymiarze terytorialnym jak i wielowątkowości zagadnienia, w celu określenia problemu i skali oddziaływań.

_____________________________

[1] W. Kłobuk, Kościoły Wschodnie w Rzeczypospolitej około 1772 roku, s. 311.

[2]W połowie XV wieku Jan Uhrynowski fundował kościół w Uhrynowie, zobacz; A. Janeczek, Osadnictwo pogranicza polsko – ruskiego. Województwo bełskie od schyłku XIV do początku XVII w., Wrocław 1991, s. 99; w literaturze podaje się również funkcjonowanie wówczas również parafii wschodniochrześcijańskiej – porównaj przypis 3.

[3]W.Słobodjan, Cerkwy Ukrainy. Peremyśka Eparchia. Lwiw 1998, s. 67.

[4]B.Seniuk, Zarys dziejów cerkwi pw. Narodzenia NMP translo-kowanej z Tarnoszyna do Muzeum Wsi Lubelskiej,[w:] „Lubelszczyzna”, Lublin 1996, nr 3, 2/96, s. 152.

[5]P.Siwicki, Meandry tożsamości Rusi Zjednoczonej,[w:]„Lubelszczyzna”, Lublin 1996, nr 3, 2/96, s. 9.

[6]A. Fenczak, Kościół greckokatolicki w Polsce do roku 1772 jako dzieło swojej epoki (w poszukiwaniu szerszych perspektyw badawczych), [w:]Polska – Ukraina 1000 lat sąsiedztwa, t. 2, Przemyśl 1994, s. 85.; A. Fenczak, Latynizacja czy okcydentalizacja? (W sprawie nowych kierunków badań nad rolą wpływów z zachodu w kształtowaniu się tożsamości Kościoła greckokatolickiego w Polsce w latach 1595 -1772),[w:]Południowo–Wschodni Instytut Naukowy w Przemyślu, „Biuletyn Informacyjny”, nr 1, Przemyśl 1995, s. 46.

[7]E.Zawałeń, Przemiany w osiemnastowiecznej architekturze cerkiewnej na przykładzie diecezji przemyskiej,[w:]Polska – Ukraina 1000 lat sąsiedztwa, t. 5, Przemyśl 2000, s. 223.

[8]E. Zawałeń, Drewniana cerkiew pw. Narodzenia Przenajświęt-szej Bogurodzicy w Gorajcu k. Lubaczowa,[w:]Rzeszowska Teka Konserwatorska,t. II, Rzeszów 2000, s. 59.

[9]I. Cieślik – Synowska, Drewniane cerkwie w Świerszczowie na tle architektury greckokatolickiej od XVII do 2 połowy XIX wieku w dawnym powiecie chełmskim, [w:]„Lubelszczyzna”, Lublin 1996, nr 3, 2/96, s. 118.

[10]P. Siwicki, Porządek nabożeństwa cerkiewnego z 1815 roku. U źródeł historiograficznego mitotwórstwa,[w:]Religia – edukacja – kultura, Lublin 2002, s. 205-216.

[11]Archiwum Państwowe w Przemyślu, zespół Archiwum Biskupstwa Greckokatolickiego w Przemyślu, sygn. 17.

[12]J. Gemza, Polichromie ścienne w drewnianych cerkwiach Nadsania, [w:]Malarstwo monumentalne Polski południowo – wschodniej, Rzeszów 1995, s. 69–81.

[13] E.Zawałeń, Specyfika architektury cerkiewnej z ukraińskiego kręgu kulturowego (Typologia a typy architektoniczne cerkwi drewnianych), [w:]Na pograniczu kultur, s. 131.